Sample Image





Między Erechtejonem a Partenonem stąpają powoli w świetle księżyca jak dwa zjawiska: mąż do Apolina podobny i niewiasta, której piękność została zamieniona w posąg
Bogini-Opiekunki.
Ale posąg ten zamknięty jeszcze w pracowni Fejdjasza. Nie rychło wniosą go do Partenonu.
Oburzeni Ateńczycy dobijali się nawet do drzwi pracowni.
Zawrzało na Akropolu. Lecz i tym razem powstrzymał ich Perykles ognistą wymową swoją. Dobijali się następnie w mieście do drzwi Aspazji. Lecz i przed temi drzwiami zastali Peryklesa.
Ateńczycy wiedzą, że z ust jego idą błyskawice. Ale i z umysłu jego idą błyskawice. A także z mężnej jego prawicy idą błyskawice.
Ateny liczą się z Peryklesem.
Dzięki polityce tego niepospolitego rnęża utrzymali się przy wyspach Lesbos, Chios, Samos. On sprawił, że skarbiec miasta jest pełen.
Grozi wojna ze Spartą, z Beotami; niema prócz niego rnęża, któryby mógł piastować godność stratega.
On zabudował Akropol świątyniami.
Wszak pełno tam jeszcze odprysków marmurowych. Dzięki jego zabiegom wyrasta w Atenach drugi lud, lud posągów.
Perykles jest kochankiem Demosu. Demos czci go jak półboga.
Demos ustępuje mu. Ale niech i on choć w części liczy się z obyczajami Demosu.
Dlaczego broni bezbożnego Anaksagorasa? Dlaczego zezwala hańbić boginię obliczem Aspazji?
Dlaczego nad prawowitą małżonkę wyżej stawił hetajrę?
Demos się burzy.
Pomruk ludu, obiegający ulice Aten, równa się pomrukowi odległego gromu, który w tej chwili rozlega się w stronie morza.
W Atenach zawsze warczy grom i warczy lud. Perykles to wie.
Dlatego na krok nie oddala się od Anaksagorosa. Zaręczył za niego.
Przed wschodem słońca sam mu przypomni. Sam go odwiezie do Pireusu. Sam go odprowadzi na statek.
Perykles spojrzał w stronę śpiących Aten. Głusza tam teraz, bo nastała noc. Ale jakże jest w Sparcie?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 Nastepna>>