Sample Image




On, który tak liczył na tego starca, który chciał go uczynić filarem nowoczesności ateńskiej, został potraktowany jak próbne narzędzie tego filozoficznego pyszałka.
Sokrates nawet się nie domyślał, jak głęboko zranił Anyitosa. Przytem wspólnicy, Lykon i Meletos, ustawicznie podżegali garbarza.
Z jednej strony obywatelstwo coraz namiętniej burzyło się na mistrza, z drugiej strony cała młódź coraz silniej lgnęła do niego.
I podzieliło się miasto na dwa obozy, młodych i starych, które walczyły ze sobą o każdej porze dnia, przy każdej sposobności, w zaciszu domowem, na Rynku, na Pnyksie, w Muzejonie.
Nawet w czasie rozpraw sądowych zdarzały się sceny niezwykłe; młodzi obrońcy wnosili do juryzdykcji nowe pojęcia, które niezmiernie jątrzyły ludzi starych, a najbardziej może z
tego powodu, że były bardzo ciągłe, bardzo nieokreślone, gubiły się w mgli-
stych widnokręgach a opierały się na jakichś poczuciach, nieznanych starszemu pokoleniu.
I to postrzegł Anyitos, że pomiędzy rzuceniem oskarżenia a udowodnieniem winy leży przepaść.
Jeżeli nie uzyska większości głosów, zostanie skompromitowany; jeżeli nie uzyska jednej piątej głosów, będzie musiał zapłacić tysiąc drachm kary; jeżeli w dodatku oprze
gołosłowne oskarżenie na obrazie religji, zostanie mu na zawsze wzbroniony wstęp do świątyń. A Sokrates mógł mieć w mieście więcej zwolenników, niż przypuszczano.
Ostatecznie, jak się to zwykle dzieje, rozstrzygnął przypadek.
W czasie uroczystości Anyitos miał wygłosić mowę przeciwko Sokratesowi.
Ale choć przyrzekł Lykonowi i Meletosowi, że to uczyni, był przekonany, że owej fatalnej mowy nie wygłosi, że nastrój ludu nie będzie po temu, że wytłomaczy się później przed
przyjaciółmi i zasłoni nieprzyjaznemi okolicznościami. Stało się inaczej.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 Nastepna>>